To pewnie dlatego, że zazwyczaj początki są takie nadęte i patetyczne. Nie chcę być nadęty i patetyczny. Nawet nie wiem jaki mam zamiar być. A już na pewno nie wiem do końca po co tworzę ten blog. Jest 6 rano jak zaczynam ten wpis, dopijam kawę i strasznie chce mi się palić - ale cholera nie zapalę, nie pójdę na łatwiznę. Przejdę do rzeczy.